Mentoring – droga do samorealizacji 

O doświadczeniach wyniesionych z programu mentoringowego rozmawiamy z Anną Krajewską, HR Business Partnerem i mentorką w Siemensie, oraz laureatkami ubiegłorocznej edycji programu Inżynierki 4.0 – Ksenią Mariak i Moniką Ogórek. 

Interesują Cię informacje prasowe Siemens Polska?

Zapisz się na Newsletter

Program mentoringowy funkcjonuje w Siemensie już od lat. Jak dokładnie działa? Ilu mentorów jest obecnie w firmie?

 

Anna Krajewska: W Siemensie mentoring rozumiemy jako relację, w której jedna osoba – zazwyczaj ktoś z większym doświadczeniem, często na wyższym szczeblu w organizacji, cieszący się autorytetem i sukcesami biznesowymi (mentor) – pomaga drugiej osobie (mentee) w lepszym poznaniu i odkryciu tkwiącego w niej potencjału. Tak rozumiana praca odbywa się poza relacją przełożony-podwładny. W naszej firmie udział w programie mentoringowym rekomendujemy i dedykujemy osobom pełniącym swoje funkcje  na różnych szczeblach organizacji. Traktujemy ten program jako dość elitarny, w dobrym tego słowa znaczeniu, czyli  jako proces wyjątkowy, skierowany do osób  wysoce zmotywowanych, by wejść na ścieżkę rozwojową. Aktualnie realizujemy dziesiątą edycję programu, można powiedzieć, że jesteśmy na jej półmetku; mamy 11 certyfikowanych mentorów, którzy ukończyli Akademię Mentoringu i zdobyli certyfikat David  Clutterbuck Partnership & Mind Partners

Jak zostać mentorem?

AK: Należy zgłosić się do programu, opisać swoją motywację do bycia mentorem oraz zyskać referencję od dwóch niezależnych mentorów w organizacji. Rekomendowane jest też wcześniejsze własne doświadczenie rozwojowe w roli mentee. Potwierdzeniem ukończenia Akademii Mentoringu i zdobycia kwalifikacji jest zdanie egzaminu, zarówno praktycznego jak i teoretycznego, kończącego się uzyskaniem wspomnianego certyfikatu.

 

Ostatnio przeprowadzałaś mentoring z dwiema laureatkami zeszłorocznej edycji programu Inżynierki 4.0 – Moniką Ogórek i Ksenią Mariak. Jak wyglądały te spotkania?

AK: Ze względu na ograniczenia związane z pandemią, wszystkie nasze spotkania odbywały się w formule online. Celem pierwszego spotkania jest po prostu poznanie się, przedstawienie. Ze strony mentee zwykle padają pierwsze oczekiwania, czasem już bardziej precyzyjny cel całego mentoringu. Bardzo mi zależy, by każda ze stron miała szansę powiedzieć, co jest dla niej ważne w relacji z drugą osobą, jak ją sobie wyobraża, jak chce współpracować. Ja dopytuję również mentee, jakie ma oczekiwania wobec procesu mentoringowego, co chce by było jego wynikiem, po czym pozna, że te oczekiwania, potrzeby, cel mentoringu zostanie zrealizowany. Na tym spotkaniu buduję wspólnie z mentee swego rodzaju kontrakt, nasze zasady współpracy na najbliższy czas. Jeśli jest to możliwe, kończymy spotkanie zarysem celu na tę pracę, który potem jeszcze przez jedną lub dwie sesje doprecyzowujemy. Często jest tak, że ten pierwszy cel, który mentee się wydaje celem nadrzędnym, ulega przedefiniowaniu, bo tak naprawdę chodzi o coś innego. Sesje odbywają się średnio raz na miesiąc, czasem co 5-6 tygodni, w zależności od możliwości czasowych.  Cały proces mentoringowy to ok. 10-12 sesji. Bywa też tak, że formalnie zakończymy pracę, ale relacja trwa nadal. To jest moim zdaniem także jedna, ale nie jedyna, z wartości dodanych mentoringu jako procesu rozwojowego i potwierdzenie jego jakości i wartości.

A jak mentee jednym słowem opisałyby to doświadczenie?

Ksenia Mariak: Omnipotencja. Ania uświadomiła mi bardzo wiele rzeczy. Pomogła dostrzec to, czego nie widziałam lub nie chciałam widzieć. Dzięki spotkaniom mentoringowym zaczęłam inaczej postrzegać siebie, świat oraz przeróżne sytuacje. Można powiedzieć, że poczułam właśnie taką wszechmoc i odważniej wkraczam w kolejny dzień, wyciągając z niego naukę.

Monika Ogórek: Intrygująco – z uwagi na fakt, że tematy spotkań, były realizowane na bieżąco.

 

Czego wzajemnie nauczyłyście się podczas spotkań?

AK: Każde spotkanie mentoringowe jest inne, nie tylko ze względu na tematy pracy, które są poruszane w trakcie rozmów, ale też zwyczajnie dlatego, że jako ludzie różnimy się od siebie i tym samym każda relacja, spotkanie z drugim człowiekiem jest inne. Monika miała dużą potrzebę otrzymywania konkretnej wiedzy i rozwiązań, sposobów spoglądania na nurtujące ją tematy. Zapamiętam ją też jako osobę bardzo zdeterminowaną, która przychodziła na nasze spotkania z gotowym wyzwaniem do omówienia w otwartej i bezpiecznej relacji z drugą osobą. Monika jest młodą, ale niezwykle doświadczoną osobą, wie czego chce, szuka też wiedzy i inspiracji w różnych źródłach. Zupełnie inaczej wyglądała moja praca z Ksenią, to była pasjonującą dla mnie przygoda i kontakt z bardzo ambitną, utalentowaną i niezwykle wrażliwą osobą, która we wszystko co robi – w pracę, w studia, we własny rozwój – włożyła wysiłek, pasję i ciekawość.

 

MO: Podczas spotkań zwróciłam uwagę na to, że przy zmianie pracy w czasie pandemii utrzymuję dystans z nowo poznanymi ludźmi, ze względu na własne lęki z prawidłowym utrzymaniem reżimu sanitarnego w związku z pandemią. Nawiązywanie nowych kontaktów nie było dla mnie łatwe, ale dzięki spotkaniom z mentorką dowiedziałam się, że strach nie tylko znajduje się po mojej stronie ale też oddziałuje na odbiorcę, w związku z czym zmieniłam nastawienie do nawiązywania nowych znajomości w pracy.  

 

KM: Z racji tego, iż tematem spotkań byłam ja – mój rozwój i moje podejście do wielu ważnych aspektów życia, bardzo wiele, zarówno pozytywnego jak i trochę mniej, dowiedziałam się o sobie.

 

 

AK: Mam nadzieję, i tak chcę myśleć o tych spotkaniach mentoringowych, że byłyśmy dla siebie partnerkami i towarzyszkami w rozwoju. Ja lubię w mentoringu to, że obie strony mogą być dla siebie lustrem, by przyjrzeć się temu jak są odbierane, słyszane, przeżywane przez innych. Podczas tych spotkań, uczymy się m.in. o tym, jak wpływamy na innych, z jaką intencją budujemy nowe relacje. Przyglądamy się naszym przekonaniom na temat siebie, świata i innych oraz temu, jak się z tymi przekonaniami konfrontujemy. Mentoring daje także szasnę dotknąć tematu otwartości, elastyczności, poszukać odpowiedzi na wiele pytań, np. czy potrafimy spojrzeć na siebie z dystansem, dojrzałością, ale też wyrozumiałością? Mentoring to prawdziwe spotkanie dwóch osób, które uczą się od siebie wzajemnie i towarzyszą sobie w tym rozwoju, choć pewnie każda ze stron korzysta z tego nieco inaczej.

Czy podczas spotkań z Moniką i Ksenią wyłonił się w jakiś sposób obraz dzisiejszego młodego pokolenia inżynierek? Jakie są ich główne potrzeby na rynku pracy?

AK: Wyłonił się obraz młodych kobiet wchodzących na rynek pracy i jednocześnie w dorosłe życie. Obraz dziewczyn ambitnych, pracowitych, które mają pomysł na siebie i ogromną chęć, by go zrealizować. Ale też obraz kobiet poszukujących, zadających pytania, wątpiących. Pamiętam, że pojawiło mi się takie pytanie:, „hej gdzie się tak spieszycie, nie wszystko na raz trzeba wiedzieć, nie wszystkiego od razu doświadczyć”, więc pojawia się myśl o głodzie wiedzy, dojrzałości i chęci samostanowienia. Nie wszystkiego można doświadczyć czy przeżyć w tak młodym wieku, by od razu wszystko wiedzieć, rozumieć, poczuć, więc wydaje mi się, że najlepiej nam się sprawdzało bazowanie na konkretnych doświadczeniach, relacjach i sytuacjach, by zrozumieć, z jakimi emocjami się wiązały, jakie nowe pomysły na zmianę zachowania, działania czy myślenia się pojawiały.

 

Jakie korzyści z mentoringu wynoszą główni zainteresowani – mentee?

KM: Ja na pewno wyniosłam większą pewność co do swoich osiągnięć, możliwości oraz budowania przyszłości w kierunku, który nie jest „obleganym” przez kobiety. Nauczyłam się postrzegać siebie z innej perspektywy, co pozwoliło mi zmienić podejście do wielu spraw i sprawić, że jestem pełna inspiracji i chęci podążania w obranym przez siebie kierunku.

MO: Udział w sesjach monitoringowych pozwolił mi na podniesienie własnej samooceny, wiary w posiadane kompetencje, a tym samym zwiększenie pewności siebie. Dodatkowo nabycia lepszych umiejętności do zarządzania sobą w czasie.

A jakie korzyści programy mentoringowe dają firmom, które je wprowadzają? 

AK: W Siemensie zachęcamy do mentoringu osoby poszukujące możliwości wsparcia i towarzyszenia w rozwoju np. w określeniu celów rozwojowych, przedefiniowaniu swojej roli i przyszłości zawodowej, zrozumieniu, jak buduje się relacje biznesowe. Program służy przede wszystkim rozwojowi kompetencji miękkich, umiejętności rozwiązywania problemów i zarządzania konfliktem, przygotowaniu do pełnienia nowych ról w organizacji, np. eksperckich czy leaderskich. W rezultacie pracownicy są lepiej przygotowani do zmian roli w organizacji, potrafią lepiej zarządzać ludźmi i procesami, są bardziej świadomi swoich celów, jak i obszarów do rozwoju. Rośnie ich motywacja i zaangażowanie, dzięki czemu powstaje kultura odpowiedzialności.

W jaki sposób mentor i mentee powinni przygotowywać się do spotkań?

AK: Ważne, by mieć cel mentoringowy, ale też świadomość, że z czasem może on ulec przedefiniowaniu i zmianie w trakcie spotkań. Przyznam, że po każdym spotkaniu robię też krótkie notatki, by przed kolejnym je przejrzeć, pomyśleć, o co mogę ewentualnie dopytać, co wnieść na kolejne spotkanie, jakie nowe wątki otworzyć. Potrzebuję tych zapisków także po to, by np. przygotować dodatkowe ćwiczenie dla mentee albo zaproponować adekwatne narzędzie, które wesprze cały proces. Poza tym najbardziej istotne jest to, by być autentycznie obecnym na tym spotkaniu i dedykować ten czas mentee w 100%.

 

Jakiego typu umiejętności lub nastawienie powinna mieć osoba, która chce zostać mentee, by jak najwięcej wynieść z projektu?

MO: Mentee to dla mnie osoba, które powinna być konsekwentna w dążeniu do własnych celów, umiejętnie przekazywać, to co chciałaby w trakcie spotkań zrealizować. Trzeba potrafić jasno określić cel, z jakim przychodzimy. Jeśli nie na samym początku, to myślę, że już podczas drugiego lub trzeciego spotkania taki cel powinien się zarysować, aby na końcu realnie odczuć zmiany, jakie nastąpiły wewnątrz nas oraz być w stanie wdrożyć rady mentora w życie. Najlepiej jest, jeśli taka osoba posiada umiejętność samooceny, jak i wysłuchania konstruktywnej krytyki, która jest ważna w tym projekcie, bo otrzymujemy doświadczenie od wieloletnich praktyków.

KM: Myślę, że chodzi tu nie tyle o umiejętności – one przyjdę z czasem – co o otwartość. Mentee może zostać każda osoba, która szczerze tego chce. Nastawienie to oczywiście cierpliwość (nic łatwo i szybko nie przychodzi!), dużo pozytywnej energii i wiara w korzyści wynikające z udziału w mentoringu.

AK: Zgadzam się z dziewczynami. Podczas komunikacji założeń programu wśród naszych pracowników zawsze podkreślamy, że do przyjęcia roli mentee niezbędna jest odpowiednia postawa – gotowość do zmiany, przejęcia odpowiedzialności za swój rozwój, za wszystkie odkrycia, wzloty i upadki, które w takim procesie się pojawiają. Zależy nam na tym, by mentee dobrze rozumiał, że czas pracy z mentorem służy pogłębionej refleksji, czasem zmaganiu się ze sobą, gotowości konfrontacji z własnymi aspiracjami czy oczekiwaniami wobec innych, ale także – wobec siebie. 

Na koniec zapytajmy nasze mentee: jaki sposób zamierzacie wykorzystać to, co wyniosłyście z projektu, w swojej dalszej karierze? Czy poleciłybyście innym udział w mentoringu?

MO: Podczas projektu dowiedziałam się że rewolucja 4.0. to już nie tylko koncept, do którego dążymy – ona już realnie z nami jest. Dzięki zwiększonej świadomości nie boję się stawić czoła nowym technologiom, wręcz przeciwnie, chciałabym z nimi współgrać, tak aby czynić naszą planetę lepszą. Chcę być skoncentrowana na jej ochronie, nie zmieniając zbyt wiele w dotychczasowym życiu. W dalszej karierze, będę dążyć do tego, aby realnie podchodzić do stawianych przez siebie celów. Nie zawsze wszystko trzeba realizować od razu, czasem warto chwilę poczekać, być może pierwotna koncepcja zmieni się na lepsze bądź znajdzie się lepszy moment na jej realizację.

KM: Zamierzam odważnie wkraczać w przyszłość, znając swą wartość i akceptując niektóre słabości. Chcę wynosić z każdej sytuacji naukę i budować swój wizerunek jako pewna siebie magister inżynier automatyki i robotyki. Czy poleciłabym mentoring innym? Oczywiście, że tak! Udział w programie może zapewnić ogromny wewnętrzy rozwój, poznanie siebie, swoich możliwości. Elastyczność dobieranych tematów pozwoli każdemu wyrazić aktualne zapotrzebowanie, a rozmowa na bardzo wysokim poziomie z osobą  przekazującą wartości, które warto zapamiętać, motywuje do tego, by podążać w zgodzie z nimi, chcąc osiągnąć sukces lub spełnić marzenia.

MO: Z całego serca polecam udział w sesjach mentoringowych młodym ludziom, bo pomagają spojrzeć w głąb siebie, nabrać refleksji nad sobą i motywacji do samodoskonalenia. Program ten pokazuje nam szersze spektrum zmian, jakie zachodzą w otaczającej nas rzeczywistości – nie tylko tych pod względem psychologicznym, ale także technologicznym. Mentoring opiera się na relacji z drugim człowiekiem, co daje możliwość przedyskutowania swoich pomysłów oraz nauczenia się poprawnej komunikacji, by w ważnych dla nas sytuacjach podjąć właściwe decyzje.